Urbany oazis w nowoczesnym lofcie
Niedużo przystosowane miejsce garażowego typu stało się przytulnym domem z drewna i kamienia.
Zawsze myślałem, że to najlepsze miejsce do życia, mówi projektant i architekt Mitchell Pride o odświeżonym własnoręcznie pomieszczeniu. Zafascynował mnie od razu, gdy po raz pierwszy odwiedziłem je około pięciu lat temu.

Wtedy ten dziwny loft wynajmował jego przyjaciel i kolega Jacki Salmon. A gdy ona przestąpiła, Mitchell z radością skorzystał z możliwości uczynienia go swoim domem.

Przedtem długo i cierpliwie zbierał przedmioty wnętrzarskie z epoki i starożytne meble, dzięki czemu jego nowy dom od razu zdobył wygląd zamieszkały.

Od razu po przyjeździe młody projektant określił przyszłe modyfikacje domu. Duży stół obiadowy świetnie pasował przy otwartej tarasie. A to mnie nie zaskoczyło, bo naturalne światło słoneczne zawsze przekształca przestrzeń i szczególnie dobrze wygląda w strefie odpoczynku, - dzieli się Mitchell szczegółami.

Dziś odwiedzimy jego dzieło, by każdy początkujący projektant i po prostu miłośnik dobrej architektury mógł podziwiać oryginalność i styl tej wspaniałej pracy.



















