Każdy mokry komplet ubrań uwalnia wodę do powietrza. Jeśli wymiana powietrza jest słaba, wilgotność w pomieszczeniu rośnie, na zimnych szybach i powierzchniach pojawia się para wodna, a tkanina może schnąć przez godziny. Dlatego jesienią ważne jest wybieranie miejsca do suszenia nie tyle według zasady „gdzie zmieści się suszarka”, ile według tego,gdzie będzie uchodzić wilgoć i czy powietrze będzie mogło swobodnie przepływać między ubraniami.
Łazienka często okazuje się najwygodniejszym miejscem
Jeśli w łazience prawidłowo działa odkurzacz powietrza, to właśnie go należy rozważyć w pierwszej kolejności. Tutaj wilgotność po praniu nie wpływa tak silnie na pokoje mieszkalne, a kanał odprowadzający powietrze pomaga usunąć część wilgoci na zewnątrz. Nie jest konieczne trzymanie drzwi łazienki stale otwartych – znacznie ważniejsze jest, aby do pomieszczenia wpadało powietrze przez przewidzianą szczelinę lub kratkę wentylacyjną.
Jest tylko jeden detal. Po prysznicu powietrze w łazience i tak jest już nasycone wilgocią, dlatego suszenie dużej ilości prania zaraz po kąpieli nie jest najlepszym rozwiązaniem. Najpierw pozwól pomieszczeniu trochę się przewietrzyć i w miarę możliwości obniżyć wilgotność, a dopiero potem postaw suszarkę.
Jeśli wentylacja nie działa dobrze, sama łazienka automatycznie nie staje się dobrym miejscem do suszenia. Wilgoć będzie po prostu gromadzić się wewnątrz pomieszczenia.
W pokoju suszarka powinna stać swobodnie
Gdy w łazience brakuje miejsca lub trzeba suszyć bieliznę w pokoju, wybierz miejsce, gdzie jest ruch powietrza. Nie należy umieszczać suszarki zbyt blisko ściany zewnętrznej, szafy lub ciężkich zasłon. Między mokrą tkaniną a otaczającymi ją powierzchniami musi pozostać wolna przestrzeń, w przeciwnym razie powietrze praktycznie nie krąży.
Bardzo niepożądane jest, aby mokre ubrania długo stykały się z zimną ścianą. Powierzchnia pozostaje chłodna, woda przy niej paruje wolniej, a przy ciągle wysokiej wilgotności wzrasta ryzyko pojawienia się pleśni.
Nie mniej ważne jest to, w jaki sposób wiszą same pranie. Jeśli dwa mokre warstwy leżą na sobie, będą schnąć znacznie wolniej. Dlatego lepiej rozkładać ubrania i zostawiać między nimi małe przerwy.
W przypadku pościeli jest to szczególnie widoczne. Można ją starannie złożyć, jeśli suszarka jest mała, ale tylko po tym, jak większość wilgoci już zniknęła. W przeciwnym razie wewnątrz złożonej tkaniny na długo pozostanie wilgotny obszar.
Grzałka nie zawsze pomaga
Umieszczenie suszarki obok grzejnika wydaje się logiczne: jest tam cieplej, więc bielizna powinna schnąć szybciej. Jednak nie należy całkowicie zakrywać grzejnika mokrą tkaniną. Gęsta tkanina utrudnia prawidłowe rozprzestrzenianie się ciepłego powietrza po pomieszczeniu, a niektóre materiały źle znoszą podwyższoną temperaturę.
Dlatego w tym przypadku lepiej kierować się zaleceniami podanymi na etykiecie ubrania. Szczególną ostrożność należy zachować przy prasowaniu wełny, cienkiego dzianiny oraz materiałów z elementami dekoracyjnymi. Chęć przyspieszenia suszenia nie powinna skończyć się zniszczonym ubraniem.
Sytuacja z parapetem jest podobna. Na pierwszy rzut oka obok okna jest dużo miejsca, ale materiał może stykać się z zimnym szkłem i gromadzić parę wodną. Szczególnie nieodpowiednią opcją są głębokie nisze okienne, jeśli są zasłonięte ciężkimi zasłonami i powietrze praktycznie się nie porusza.
Balkon nadaje się tylko przy odpowiednich warunkach
Zaszkliwiony balkon może być wygodnym miejscem do suszenia, jeśli panuje tam suchość i istnieje przynajmniej niewielka wymiana powietrza. Jednak przy niskiej temperaturze proces i tak będzie przebiegał wolniej niż w ciepłym pomieszczeniu. Jeśli na szybach już widoczna jest wilgoć lub stale powstaje para wodna, zdecydowanie nie warto dodawać tam kolejnych kilku litrów wody pochodzącej z mokrych pranie.
Otwarty balkon również nie jest uniwersalnym rozwiązaniem. Tutaj trzeba uwzględniać deszcz, wiatr oraz pył uliczny. Pranie należy solidnie przymocować, a do ciężkich, mokrych materiałów należy używać odpowiednich elementów mocujących, a nie przypadkowych lin lub nietrwałych konstrukcji.
Im szybciej wyschnie pranie po praniu, tym mniej wilgoci dostanie się do mieszkania
Na czas suszenia wpływa nie tylko miejsce, ale także ilość wody, która pozostała w tkaninie po praniu. Dodatkowe wyciskanie rzeczywiście może skrócić czas schnięcia, jednak nie nadaje się do każdej rzeczy. Najpierw warto sprawdzić zalecenia na etykiecie.
Bielizna pościelowa i ręczniki z bawełny zazwyczaj lepiej znoszą intensywniejsze suszenie niż wełna, cienki dzianin lub ubrania z delikatnym wzorem. Po zakończeniu procesu suszenia zaleca się nie pozostawiać mokrej bielizny w bębnie zbyt długo. Im szybciej ją rozprostuje się i powiesi, tym mniej będzie zagnieceń i nieprzyjemnego zapachu.
Kieruj się nie tylko odczuciami
Można łatwo stwierdzić, czy pomieszczenie radzi sobie z nadmiarem wilgoci, patrząc na kilka prostych oznak. Jeśli podczas suszenia zaczynają się parować okna, na szybach pojawia się wyraźna para wodna lub bielizna pozostaje mokra niezwykle długo, prawdopodobnie wilgoć nie ma dokąd uciec.
W takiej sytuacji można:
- włączyć działającą odkurzacz przeciwpyłowy;
- przeprowadzić krótkie przewietrzenie;
- przenosić część bielizny do innego pomieszczenia;
- przy stale wysokiej wilgotności rozważyć użycie osuszacza.
Jednak osuszacz nie powinien stać się sposobem na zamaskowanie trwałego problemu. Jeśli wilgotność pozostaje wysoka niezależnie od suszenia, najpierw należy sprawdzić wentylację i wykluczyć wycieki lub inne źródła wilgoci.
W rezultacie idealne miejsce na suszarkę nie musi wyglądać jak osobna pralnia. Wystarczy, aby powietrze swobodnie przepływało między ubraniami, wilgotna tkanina nie stykała się z zimnymi powierzchniami, a nadmiar wilgoci mógł opuścić pomieszczenie. Jeśli te warunki są spełnione, suszenie ubrań staje się znacznie łatwiejsze: bielizna schnie szybciej, a mieszkanie nie zamienia się w wilgotne pomieszczenie po każdym praniu.